29.01.12
Literacki noblista Mario Vargas Llosa radzi, jak pisać. raczej jak wujek dobra grupa niż bezwzględny nauczyciel. jednak Eco jest po profesorsku opętany szczegółem
Studio Fox Searchlight zakupiło prawa do realizacji książki Jen Sacks pt. "Nice". Główną rolę w filmie, który powstanie na jej podstawie zagrać ma Reese Witherspoon, która zajmie się oraz produkcją. Czy chrześcijanin przypadkiem być bogaty? Czy katolikowi powinno się się chwalić? Czy warto wyczekiwać na księcia z bajki, a marzenia się spełniają? O rezygnacji i sile, o tym, co porusza nasze serce i co je hamuje. Już 16 września będzie można dojrzeć w kinach zanim oficjalną premierą najnowszą produkcję Petera Jacksona. ale wręcz tego dnia przedpremierowe pokazy filmu "Dystryt 9" odbędą się w wielu miastach Polski.
Aby wypromować nowe baśniowe dzieło Terry'ego Gilliama pt. "The Imaginarium of
Wybraliście już błona fotograficzna na listopadowy pokaz Iluzjonu i Filmwebu. Tym razem, pod hasłem "Antydepresant na jesień" pokażemy "Arszenik i stare koronki".
Film niezastąpionego
Tim Ollive zrealizuje animację w klimatach stempunkowych zatytułowaną "1884". uczestniczyć go będzie sam Terry Gilliam, kto będzie "ojcem chrzestnym" produkcji. Głosów bohaterom użyczą byli członkowie grupy Monty Pythona.
Do światowej premiery "Smerfów" został jeszcze ponad rok, ale Sony Pictures Animation już chwali się produkcją. W sieci pojawił się skan plakatu, na którym po raz pierwszy możemy zobaczyć, jak niebieskie ludzki będą
Zbrodnia w Bibliotece: Za nieco dni do księgarń trafi kolejna powieść z wuabowskiej "mrocznej serii". Kogo kocham, kogo lubię to lektura napisana przy użyciu para mieszany Marta Mizuro/Robert Ostaszewski. Jak się Państwo czujecie po tak udanym debiucie? Marta Mizuro Jeśli Pani twierdzi, że udanym, to czuję się świetnie. Robert Ostaszewski Udane bywają na odwrót zabójstwa doskonałe. Ale takich zdaje się nie ma. A na poważnie: zagadnienie w tym, ażeby bajecznie czuli się nasi czytelnicy, wtedy i nasze nastrój będzie w porządku. Jesteście kraina oboje znani nie tylko jak autorzy, ale też jak krytycy chwytający się literaturą kryminalną. jak i jak zaczęła się Państwa przygoda z kryminałami? Marta Mizuro z trudem mi wskazać określony moment, ale prawdopodobnie już w XXI wieku, inaczej nie tak wcześnie. Lubiłam natomiast od każdorazowo filmy kryminalne, acz po powieści zaczęłam sięgać na zasadzie płodozmianu, oddechu od tego, co muszę odczytywać w ramach obowiązków recenzenckich. chwilowo już mam tę komfortową sytuację, że częściowo mogę na tej przyjemności zarabiać, jakkolwiek wciąż łapię się na myśli, iż oczytanie kryminałów jest jak wybryk na wagary. Robert Ostaszewski Mówiąc szczerze, Marta jest lepszą specjalistką od kryminałów niż ja. Coś tam kryminalnego od czasu do czasu czytałem od tzw. małego, potem byłem redaktorem „Portalu Kryminalnego” i z racji obowiązków pracowniczych czytałem niesłychanie dużo. I tak mi zostało. Ale to nie jest tak, że oczytanie kryminałów musi koniecznie przekładać się na ich pisanie. To prawda, cały czas jest więcej czytelników niż piszących kryminały. To pewnie włości tendencja;-) paka jak ktokolwiek rodzaj ma swoje odmiany, swoje różne oblicza. Jakie trendy w literaturze kryminalnej cenicie Państwo najbardziej? Marta Mizuro Nie odkryję Ameryki, stwierdzając, że nadzwyczaj sobie cenię kryminały skandynawskie i trochę się boję o to, by za jakiś trwanie nie zaczęło się o nich rzec jako o przeżytku, manierze itp. Tu nie chodzi o trend, o jakieś cechy szczególne, ale o to, że pisarze z Północy zbliżyli puszka do normalnej literatury realistycznej, dbają nie nic bardziej błędnego o zatopienie społeczne, tymczasem także o rysunki psychologiczne postaci czy o nieziemski język. wolno toteż mówić o manierze Mankella, ale już nie o jakiejś manierze skandynawskiej, to paplanina wynika z zawiści, że oni zachowują i stan literacki, i – o dziwo – wzniosły ilość sprzedaży. Swoją drogą, siła robocza Północy sporo czytają, w związku z tym niechybnie mają mniejszą tolerancję na tandetę. chyba niezbyt typowe jest to, że w odróżnieniu od wielu miłośników „polarów” lubię eksperymenty narracyjne i zabawę konwencją, co niektórym przeszkadza w śledzeniu intrygi. Mnie nie, bo się wychowałam na literaturze wysokiej. Cieszy mnie więc, gdy ona przenika do gatunków zwyczajowo uznawanych za popularne. Nie muszę chyba specjalnie udowadniać, co doskonali pisarze kojarzeni z prozą wysoką, tacy jak Olga Tokarczuk czy Julian Barnes, mogą zrobić z tym gatunkiem. I chwała im za to, co robią, za podwyższanie poprzeczki. Robert Ostaszewski bezpiecznie tak samo jak Marta powinienem chwilowo rzec o inspiracjach kryminałem skandynawskim, tym bardziej że za sporą punkt programu wątków obyczajowo-społecznych w Kogo kocham, kogo lubię jestem odpowiedzialny... Powiem krótko: tak, wielu skandynawskich „kryminalistów” czytam z przyjemnością. chociaż w największym stopniu cenię kryminały - jak to nazywam - przełamane, w których autorzy mieszają konwencje rozmaitych podgatunków powieściowych. choćby - dla przykładu - wyrafinowane literacko, z mnogością intertekstualnych odniesień książki Amerykanki Marthy Grimes czy przesiąknięte jedyną w swoim rodzaju melancholią prozy iberoamerykańskiej kryminały Kubańczyka Leonardo Padury. Spotkałam się z opiniami, że mamer łatwo napisać, bo taki schematyczny, a jego pisanie to w sumie zdolność w wyższym stopniu niż twórczość. Co kraj o tym sądzicie? łatwo jest skreślić kryminał? Marta Mizuro Pewno, że nie. Nie jestem w stanie porównać, bo jednak nie napisałam innej powieści, ale ustawienie wiarygodnej i precyzyjnej intrygi wymaga wielu potu i krwi. Jest sztuką. Robert Ostaszewski Z tą krwią to bym nie przesadzał... Ja a figę mam doświadczenia z pisaniem tzw. prozy wysokoartystycznej i - powiem płeć piękna - wszystko zależy godnie od nastawienia pisarza, w każdej odmianie prozy. Każdy, kto ileś w życiu poczytał, ma pod ręką setki lub tysiące schematów, z których być może skorzystać. I to jest łatwa droga... Wybiera się obojętnie jaki huczny w danej chwili temat, obojętnie: mniejszości seksualne, molestowanie dzieci, lustrację czy - by odnieść się do obecnych wydarzeń - tragedię pod Smoleńskiem, wtłacza się to w jakiś algorytm i powieść gotowa! My staraliśmy się stworzyć coś nieschematycznego, a to ciągle jest trudne. Dobry ciupa to przede wszystkim wciągająca knowanie i specyficzny bohater. Opowiecie kraina o pracy nad tymi elementami? Marta Mizuro O ile zarys intrygi zmontowaliśmy całkiem naprędce i po prostu realizowaliśmy ją punkt po punkcie, to co więcej nie tak wiele z bohaterem, co bohaterami było inaczej. Nie mieliśmy wypisanej listy z osobami dramatu i ich krótkimi charakterystykami, tak się rozwijali, jak się rozwijała akcja. Metaforycznie materia ujmując: rośli sobie. Zaznaczam, że bohaterowie, bo mamy mimo to cztery pierwszoplanowe postaci, a nie jednego samotnego wilka Gajewskiego. Robert Ostaszewski Tak, nie mam tu nadto wiele do dodania. prawdopodobnie tyle, że od początku byliśmy zgodni, że Gajewski ma być „innym” policjantem, niż ci znani z wcześniejszych kryminałów. resztka postaci również z pierwszego, jak i drugiego planu „rodziła się” w trakcie pisania. Roland Barthes w swojej Przyjemności tekstu porównuje, zgodnie zresztą z etymologią, inskrypcja do tkaniny, a pisanie do tkania. Wydaje mi się, że to i dla Państwa nośna metafora. Nie dość, że sami „utkaliście” kić z niesamowicie wielu cytatów kryminalnych i generalnie popkulturowych, o których mam nadzieję, zaraz porozmawiamy, to i Wasz seryjny morderca nosi wdzięczne miano „Kordonek” i jakąś opowieść o swoich ofiarach haftuje… Marta Mizuro Barthes mówi też o podmiocie, inaczej piszącym, kto jak pająk plącze się w tę tkaninę i dusi od własnych wydzielin. Wolę w takim razie strawestować inną z jego myśli: chyba że czytelnik odczuwa rozkosz niedaleko czytaniu, to znaczy, że skryba też ją odczuwał. Potwierdzam, że odczuwał, i tego samego życzę czytelnikowi. wprawdzie w trakcie pisania haft wiązał mi się w myślach jedynie ze sposobem zapisu, którego autora nie sposób rozszyfrować. Robert Ostaszewski Metafory Barthesa są inspirujące, ale pewnie nie za wielce stosują się do naszej książki. W punkcie wyjścia - myślę, że Marta przyzna mi rację - chcieliśmy skreślić skrojony „po Bożemu” kryminał, z poważną intrygą kryminalną, dodając wszelako do nie niego coś, czego w powieściach kryminalnych, bodaj w Polsce, nie było: odjechanego bohatera, alias Gajewskiego, i nasyconą wszelakimi odmianami humoru narrację. Taki paka śmieszno-straszny, ewentualnie miejsce odosobnienia na wesoło - jak kto woli. Tkanie odniesień do literatury czy kultury w ogóle miało dla nas znaczenie drugo- lub nawet trzeciorzędne. Zacznijmy w związku z tym od początku: co było impulsem do napisania książki? Jaka postać? Jaka książka, być może film? Niektórzy wspominają Siedem… Marta Mizuro Przepraszam, że to zabrzmi jak idiotyczne tłumaczenie Stephenie Meyer, że przed napisaniem Zmierzchu nie czytała Drakuli, ale rzeczywiście do dzisiaj nie obejrzałam Siedem. Z tego samego powodu, co Stephenie: bo błona fotograficzna jest pono przerażający. gdy rodził się pomysł, nie myśleliśmy o na kształt konkretnym, jakieś tam skojarzenia pojawiały się dopiero w trakcie pisania poszczególnych scen. Na wszystko je ujawniamy, ażeby się wykpić: tak, tak, wiemy, że to już było, ale od wszystkich schematów nie da się uciec. To materia takiej a nie innej konwencji. Naszym zamysłem nie była natomiast tak do końca party konwencją, tylko wzbogacenie jej, dołożenie takich elementów, jakich w polskich powieściach kryminalnych nam brakuje. wydawca ma rozporządzenie do własnych skojarzeń, ale tak to już jest, że czytelnika najlepiej zwabić czymś, co cokolwiek oswojone. W każdym razie Kogo kocham raczej nie powinno nikogo przyprawić o bezsenność, a jeśli już, to nie z powodu nadmiaru makabry. Robert Ostaszewski A ja oglądałem Siedem chyba z dziesięć razy, godny podziwu film, jeśli jego reżyser chciał mnie w przyszłości zaangażować jako scenarzystę - nie odmówię. natomiast Siedem, jak powiedziała Marta, nie ma niemało wspólnego z naszą książką, tak jak odpowiednio wolno by ją powiązać z innymi filmami, bo ja wiem, chociażby z Czerwonym smokiem. A co do impulsu - to żadna tajemnica, krytycy literaccy, tacy jak my, gadają o książkach. kiedyś - zdaje się łażąc po Wrocławiu - rozmawialiśmy o kryminałach: ktoś zrobił to tak a nie inaczej, jak to zrobić lepiej. I pojawił się pomysł, by skosztować samemu. Na początku było sporo wątpliwości, ja na przykład nie bardzo wiedziałem, czy potrafię pisać z kimś w duecie. Okazało się jednak, że dosyć w pośpiechu się dotarliśmy. O, ja też Siedem często oglądam, ale no nader z umiarem porównałabym te dwa dzieła: film i Państwa książkę. To wybitnie ciekawe, co płeć piękna stwierdziła – słusznie moim zdaniem – że od konwencji kryminału nie jest dozwolone uciec, nie należy nawet, pisząc kryminał. Ale myśl, by ubogacić mamer – równie jak to czynią, naturalnie w większości wypadków nie za pomocą humoru – autorzy skandynawscy czy niemieccy o elementy w Polsce niestosowane, jest intrygująca. Co w Państwa przekonaniu jest takim novum? Marta Mizuro cokolwiek już o tym powiedziałam, że to, co może demaskować się nowe w skonwencjonalizowanym gatunku, tzw. literatura wysoka już kiedyś wynalazła. Nie mówię też, że w Polsce nie powstają książki dorównujące najlepszym europejskim realizacjom, tu chylę czoło przed doskonałym w każdym calu Uwikłaniem Zygmunta Miłoszewskiego. Robert Ostaszewski Mimo że literaturoznawcy od lat wmawiają nam, że „wszystko już było”, zawsze zostaje alternatywa nowego ułożenia znanych już puzzli. Czy figa z makiem nam się to udało? To ocenią inni. Dla nas nałogowych czytelników tego gatunku bardzo ważne jest widzieć, że autorzy też te kryminały znają. Gdybyście w następstwie tego mieli Państwo wymienić jednym tchem najważniejszych dziesięć kryminałów, które w jakiś sposób, nie tylko wprost, jak na przykład Ian Rankin, pojawiają się w Kogo kocham, to byłby… Marta Mizuro To nie jest kolejna próba wyłgania się, ale nie inaczej z trudem mi wskazać określone tytuły, które złożyły się na kolaż, bo to przecież nie jest oklepany postmodernistyczny zlepek, tygiel, do jakiego pakujemy Agatę Christie, Wiliama Szekspira, Franza Maurera i psa Pluto. alias realne postaci lub ich twory. Myśmy niemniej nie wykonali pracy w postaci „wytnij, wklej i przyszyj na okrętkę”, wręcz przeciwnie wymyślili intrygę, wykreowali polski świat, a echa cudzych głosów rozlegać się co jak już w języku. Odpowiem inaczej: podobają mi się groteskowe postaci zaludniające powieści Fred Vargas bądź niespodzianki fabularne u braci Coen, grymasy Marty Grimes czy Iana Rankina właśnie. wyjąwszy tego przeczytałam jeszcze nieco książek reprezentujących inne gatunki i od tego też się nie mogę odciąć. jednak staram się nimi inspirować, okazać pokrewieństwo ducha, a nie okradać od nich ile wlezie. Robert Ostaszewski To nie jest tak, że założyliśmy sobie, że w każdym rozdziale będzie dziesięć odniesień do klasyki kryminału. Tak to nie działa, przynajmniej nie w naszym przypadku. Wie Pani, jaka jest przeciętna czytelnictwa w Polsce na osobę? Mniej niż książka rocznie. My czytamy kilkanaście, kiedy niekiedy kilkadziesiąt książek w miesiącu. Nic dziwnego, że to zapewne w naszej powieści. Oczywiście, jest dozwolone bawić się odnajdywaniem w Kogo kocham, kogo lubię rozmaitych tropów i nawiązań, ale to tylko, że tak powiem, premia dla zainteresowanych. Widzę, że symbol szycia („przyszyć na okrętkę”) płeć nadobna nie opuszcza ;-) Ale poważniej, ja właśnie miałam na myśli owo pokrewieństwo ducha. To ekstra przecież, gdy zasoby ludzkie mówią kulturą, przetwarzają ją, poniekąd żyją nią w każdym kolejnym tekście. To działa na podobnej zasadzie, jak osadzenie tekstu w określonych realiach społecznych, psychologicznych czy tym podobnych. Ja widzę dużą zaletę Państwa książki zaś tylko w osadzeniu jej w otoczeniu testowym, kryminalnym. może więc zadam testowanie inaczej: a co kraina w największym stopniu cenicie w kryminałach? Marta Mizuro U autorów, których wymieniłam, cenię to, że uciekają od koturnowości postaci, drętwej mowy, czy rozwiązań, jakich się spodziewamy, bo już je znamy skądinąd. Typu wyśmiana w powieści dziewica, która ucieka przed wampirem w ślepą uliczkę. Robert Ostaszewski Tak, zgodzę się z Martą, szukam u ulubionych pisarzy przede wszystkim świeżych pomysłów, tego - jak już mówiłem – „przełamania”, bo pisanie schematami to łatwizna, na którą niestety często idą autorzy prozy kryminalnej. Wspomnieliście kraina też o tekstach innogatunkowych, które Was inspirują, rozumiem, że nie nic bardziej błędnego w pracy nad Kogo kocham. Wiem, że to niebezpiecznie analizować ludzi, którzy czytają na okrągło, o ich pasje lekturowe, ale co tam... zapytam: jakie to są teksty? Marta Mizuro Łatwiej mi powiedzieć, czego nie czytam: poradników i książek kucharskich. przy całej reszcie już bym nie była taka stanowcza – sięgam nawet po potworny chłam, bo chcę być wyposażonym orientację w tym, co się historia w literaturze, co „się sprzedaje” itd. Bywa, że sama siebie zaskakuję tym, że wciągnie mnie obojętnie jaki dziwaczny temat, np. nazizm, i dobieram lektury tak, by go pogłębić, a później szokuję ludzi wymienianiem z pamięci całej hitlerowskiej generalicji. Wolę wprawdzie co rusz modernizować gatunki i tematykę, żeby się nie zanudzić. Mam na pewno ulubionych autorów, ale to nader dłuuga lista. przy tym kilku już wymieniłam. Robert Ostaszewski Zabawne, bo ja - pod pseudonimem - napisałem dwaj książki kucharskie. Podobnie jak Marta czytam tzw. wszystko, chociażby wskutek tego że w czasopiśmie literackim „Pogranicza” mam następstwo felietonów „Miałem nie pisać...”, w których znęcam się nad rozmaitym prozatorskim badziewiem. niedaleko to wychodzi w tej chwili mnóstwo świetnych książek. trudność w tym, że mam raz za razem mniej czasu, aby je czytać. Piszę atoli plus swoje teksty. Ogromną rolę w Państwa kryminale odgrywa humor. Śmieszne są sytuacje, zabawne przerysowane postacie rodem choćby z Crimnal Minds czy Milczenia owiec, język… gracie słowami stosownie jednakowy czas: znaczny Płatek, krawat w bałwanki, Robert Ostaszewski specem z obyczajówki... Które motywy należą do Waszych ulubionych? Skąd się wzięły? Marta Mizuro Dowcipy wzięły się w większości wypadków z głowy, uwzględniając ciągle to, że globus wypełniona jest kulturą wysoką, popkulturą i innym szumem. Co zresztą w pobliżu pisaniu w duecie się przydaje, bo tworzy naturalne dyscyplina porozumienia, pomaga w złożeniu jednego stylu z dwu odrębnych. nie zważając na tym dowcip, ironia, dopatrywanie się elementów komicznych w tym, co subiektywnie lub obiektywnie, wydaje się tragiczne, jest dla mnie naturalną reakcją obronną, częściej jednakże występującą w przyrodzie niż walenie głową w ścianę czy mordowanie kogoś, kto nie trawi naszego ukochanego yorka. Jednym z moich ulubionych motywów w tej książce pozostaje pewno moda, a wzięła się stąd, że jak Gajewski częstokroć goszczę na style.com, w czasie fashion weeks dzień w dzień śledzę pokazy i marzę o tym, tak aby było mnie ongiś sterczeć na kieckę od Driesa van Notena. Robert Ostaszewski No tak, ukochane smętny potrafią być upierdliwe, kilka dni temu wdziałem yorka na plaży w Jastarni, który w środku upalnego dnia podgryzał wodołaza za ogon... Marta jest skromna, ale mamy - ona i ja - poczucie humoru, może momentami dziwne, ale jednak. Jeśli czytelnikom to się spodoba, będzie świetnie. W przypadku komizmu sprawa się ma podobnie jak z nawiązaniami do innych tekstów kultury: nie wymyślaliśmy wiców na siłę. z wyjątkiem tym, jednakowo jak Marta częściej reaguję na rzeczywistość śmiechem niż złością, stąd pewnie tyle humoru w naszej książce. Prawdziwie błazeński dąsy nigdy nie jest wydumany! Mnie się ten aspekt książki nadzwyczaj podoba i ogromnie się cieszę, że poszliście kraina w tym kierunku. Na marginesie, kto te potworne bałwanki wymyślił?! Kogo kocham to debiut. pewnie dlatego macie państwo krocie wątpliwości i rozterek. Co dzisiaj po wydaniu książki zmienilibyście w niej? Nie mam na pewno na myśli wpadek, tych niech czytelnicy szukają sobie sami, o ile takowe w ogóle są;-) ale raczej to, czy pociągnęlibyście państwo pewne wątki inaczej, dodali jakiegoś zaprzyjaźnionego nagana w roli ofiary? Coś, co może wykorzystacie w następnej książce, która już bez ryzyka się pisze, prawda? Marta Mizuro To proste: żadne z nas nie przypadkiem się z tą książką identyfikować w stu procentach i pewno zmieniłoby te fragmenty, w których nie do końca się odnajduje. Ale ażeby skończyć, musieliśmy iść na kompromis. W sumie to, co należało zmienić, już zostało zmienione w trakcie redakcji. uważasz po sugestiach naszego redaktora, Filipa Modrzejewskiego, niczego nie trzeba było wycinać, a tylko dopisać pewne rzeczy. ciągle dałoby się coś skorygować, ale trzeba było sprezentować wpis w określonym czasie i w pewnym momencie odpuścić. jeżeli chodzi o wspólną przyszłość, to jej nie będzie, dlatego o kontynuację zachciej badać Roberta. Za następną książkę, która w istocie już powstaje, chcę zanieść pełną odpowiedzialność. Aha, bałwanki ulepiły się jakoś zaraz na początku pracy i zupełnie nie pamiętam, które z nas je wymyśliło. Niekoniecznie ja. Na widać odpowiadam za metroseksualny wzornictwo naszego nadkomisarza, ale nie do końca za wyjście przedstawienia mężczyzn w Kogo kocham. Robert Ostaszewski Eee... bałwanki nie są jeszcze takie straszne. Miałem drzewiej kolegę, który w ramach pokuty nosił krawat w kształcie realistycznie oddanej ryby. Ale bałwanki wymyśliła Marta. No, to jest bez ryzyka argument na nasze „chore” wrażenie humoru. Co do metroseksualności Gajewskiego trochę się spieraliśmy, ale zostało, jak jest, i chyba nie wyszło najgorzej. pomijając tym, prawie że wiecznie jest tak, że już po „puszczeniu” książki w faktyczność człowiek wpada na jakikolwiek mądry idea i żałuje, że go nie wykorzystał. Po drugie, tak jak zauważyła Marta, powieść jest wynikiem kompromisów, bywało, że przenikliwie kłóciliśmy się o pewne rozwiązania, ale - mam taką nadzieję - wyszło to książce ale wręcz na dobre. Tak, dwójka Mizuro & Ostaszewski po brawurowym - jak sądzę - debiucie kończy działalność. Mam choć nadzieję, że Gajewski i reszta kompanii jeszcze powrócą. Drugą część cyklu tylko piszę z Violettą Sajkiewicz, bo spodobało mi się pisanie w parach. Ale coraz nie trwanie na szczegóły... Rozumiem, szkoda, że nie można o nie pytać... zapytam za to o jedną z postaci, niejakiego dziennikarza Zadymę. Ma on może swój pierwowzór? Marta Mizuro Tworząc bohater literacki Zadymy inspirowaliśmy się rzeczywistymi postaciami ze światka dziennikarskiego, ale wybitnie luźno, to nie jest portret nikogo konkretnego. krytyk do tej a figę rzeczywistości nie pasował, lecz ogół poprzednio nami – jak nam któryś podpadnie… Inna rzecz, że pisząc, musieliśmy prawie likwidować nagana w sobie, zmniejszyć dystans, który z reguły dzieli nas od cudzych książek. To zapewne była najtrudniejsza sprawa: zachować autokrytycyzm, a jednocześnie wejść z uszami w fikcję, dać się jej ponieść. Robert Ostaszewski Co do postaci: to nie jest powieść z kluczem. Na zasadzie gości zjawiają się w niej realne postaci, chociażby Marcin Świetlicki, ale wszyscy bohaterowie kryminalnej intrygi są fikcyjni, a chyba że ktoś zobaczy w którymś z nich siebie - to już jego problem. A co do krytyka literackiego jako powieściowej postaci: to wystarczająco notorycznie wykorzystywany chwyt. Ja na przypadek pojawiłem się w powieści pewnego wystarczająco znanego prozaika w charakterze wredny, głupawy kelner, co było drobną zemstą pisarza za moją niezbyt entuzjastyczną recenzję jego książki. Mam jeszcze grunt pytanie: gdzie Państwa można spotkać w najbliższym czasie? Są już zaplanowane spotkania autorskie, na które mogliby się udać nasi czytelnicy? Marta Mizuro Informacji powinno się dążyć na stronach W.A.B. Na razie wiem na to samo tyle, że będzie nas można spotkać na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, na przełomie listopada i grudnia. Robert Ostaszewski Ale pewnie gdzieś jeszcze czytelnicy będą mogli się z nami spotkać. Bardzo dziękuję za rozmowę. Czekamy na kolejne książki! Wywiad przeprowadziła J. Świetlikowska Robert Ostaszewski (ur. 1972) - krytyk i prozaik, wydawca „FA-artu", „Dekady Literackiej" i były redaktor Portalu Kryminalnego; triumfator Nagrody im. Ludwika Frydego (2001). Mieszka w Krakowie. Wydał klasa felietonów Odwieczna, acz nieoficjalna (2002), prozę Troję pomścimy (2002) tudzież zbiór opowiadań dola idola i inne bajki z raju konsumenta (2005). W 2008 roku olsztyński „Portret" opublikował jego Etapy. pertraktacje z pisarzami (i nie tylko). Marta Mizuro (ur. 1970) - z wykształcenia polonistka, krytyk literacki, dziennikarka, laureatka Nagrody im. Ludwika Frydego, przyznawanej przez Międzynarodowe przymierze Krytyki Literackiej (2002), nominowana do „Pikowego Lauru", nagrody Polskiej Izby Książki. W latach 90. współredagowała „Telewizyjne wiadomości Literackie". Regularnie publikuje recenzje m.in. w „FA-arcie", „Nowych Książkach", „Onecie", na empik.com oraz w „Literze", dokąd opiekuje się prozą. Od 2004 roku pracuje w miesięczniku „Odra" i prowadzi rubrykę książkową w „Zwierciadle". Mieszka we Wrocławiu. -------------------------------------------- Zobacz w księgarni: Kogo kocham, kogo lubię Wypowiadający się w analizie Echa ks. Marek Dziewiecki w książeczce Jak wygrać kobiecość? stawia tezę, iż wygrać istnienie mogą tylko te z pań, które potrafią napawać się swoją płcią i przypisanym im geniuszem. Że nie uznają przeciętności, bowiem świat osób, na który są ukierunkowane, stawia wyższe wymagania niż podbijany dzięki mężczyzn faktyczność rzeczy. I że dorastają do powołania, bo nie ulegają sloganom, niby kobiety wideta była jedynie nowych ubrań czy kosmetyków.
Międzynarodowe Jury w składzie: Maria Zmarz-Koczanowicz, Sam Green i Rick Minnich główną nagrodę 9. Planete Doc celuloid Festival.
Mariano Baino ("Dark Waters") stanie za kamerą horroru "Hidden 3D", w którym główną rolę zagra znana z dzieł Warner Bros. przypomniał sobie, na czym może jeszcze zarobić nieco dolarów. Okazuje się, że "Harry Potter", alias jedna z najpopularniejszych serii w historii wytwórni nie doczekała się dotychczas rozszerzonych wersji, przeznaczonych na targowisko kina domowego.Â
Warner zamierza w najbliższym czasie Na Boże Narodzenie Tygodnik zbiorowy ukazuje się w podwójnym wydaniu (60 stron). Na okładce świątecznego numeru znajduje się nie bez przyczyny stworzone dla Tygodnika dorobek Andrzeja Dudzińskiego, światowej sławy grafika, autora cyklu rysunków z Pokrakiem, który przez multum lat ukazywał się na łamach Tygodnika Powszechnego. W jednym z udzielonych niedawno wywiadów Howard Berger, fachura od efektów specjalnych i charakteryzacji, uchylił rąbka tajemnicy na sprawa wizerunku Predatorów w filmie "Predators".
źródło informacji
22.05.12 RSS
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. zawżdy jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, albowiem nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
22.05.12 RSS
Medal św. Jerzego jest honorową nagrodą przyznawaną dzięki Tygodnik publiczny od 1993 roku. gratyfikacja jest wręczana osobom, które wykazują szczególną wrażliwość na biedę, krzywdę i niesprawiedliwość, na co dzień zmagają się ze złem i budują dobro w życiu społecznym.
22.05.12 RSS
Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane podług wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na osobisty dający się uniknąć wyjście – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra Ala Nawrocka. I zapragnęła być wyposażonym własny sklep.
22.05.12 RSS
- Św. Rita jest patronką heroicznego przebaczenia, bo przebaczyła mordercom męża i doprowadziła do pojednania pośrodku zwaśnionymi rodzinami.
Nowy serwis rozrywkowy, śmieszne filmiki, gry online i wiele innych. portal rozrywkowy dla ludzi z humorem
22.05.12 RSS
Duża część artykułów, mówiących o pieniądzach w Kościele, zaczyna się od stwierdzenia, że jest to przypadek trudna i delikatna. Ośmielę się stwierdzić, że wystarczająco taką nie jest, jeśli popatrzymy na nią z odpowiedniej perspektywy.
22.05.12 RSS
"Tygodnik publiczny kolejny raz rozpoczął dyskusję nad dyscypliną sakramentów, podając co więcej w wątpliwość praktykę Kościoła w Polsce. temat numeru – po pierwsze Pierwsza Komunia, nadal pierwsza spowiedź nie pozostawia złudzeń, co do oczekiwań krakowskiej redakcji.
22.05.12 RSS
konferencja z bohaterami tego filmu pokazało mi, że każda pacierz zanim Najświętszym Sakramentem, każde biesiada Komunii ma wysoki wpływ na świat – opowiada Maciej Bodasiński o filmie, kto już za tydzień w GN na DVD.
22.05.12 RSS
Fundacja Lux Veritatis, nadawca TV Trwam, przygotowała trzy spoty informacyjne dotyczące problemu odmowy przyznania koncesji TV Trwam w cyfrowym multipleksie.
22.05.12 RSS
ZKDP podał dopiero co wyniki sprzedaży tygodników za marzec 2012 roku. facet pozostał liderem sprzedając średnio ponad 143 tys. egz.
22.05.12 RSS
Trwa absolutna hegemonia "Avengers" w amerykańskich kinach. ekranizacja komiksu nie pozwala dodatkowo rozłożyć skrzydeł premierowym tytułom. zanim tygodniem ucierpiał film Tima Burtona. podczas minionego weekendu ofiarą padły trzy nowe tytuły.
22.05.12 RSS
w toku gali zamknięcia wrocławskiej odsłony 9. Planete Doc celuloid Festival ogłoszono zwycięzcę Grand Prix Dolnego Śląska - klisza "5 rozbitych kamer".
22.05.12 RSS
Ben Kingsley i Stellan Skarsgård wystąpią w filmie zatytułowanym "The Physician", będącym adaptacją rozgrywającej się w średniowieczu powieści Noah Gordona.
22.05.12 RSS
Pojawiło się pierwsze zniesienie Ralpha Fiennesa w pełnej charakteryzacji w roli Karola Dickensa w ekranizacji powieści "The Invisible Woman". Jest oraz fotografia Felicity Jones ("Like Crazy") jak jego kochanki.
22.05.12 RSS
Peter Weir wyreżyseruje adaptację bestsellerowego współczesnego gotyckiego thrillera "The Keep" autorstwa Jennifer Egan. przedtem z reżyserią był związany twórca "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", Niels Arden Oplev.
22.05.12 RSS
Rachel McAdams dołączyła do obsady ekranizacji wydanej w 2008 roku powieści Johna le CarrĂŠ "A Most Wanted Man". Wystąpi u boku Philipa Seymoura Hoffmana a za kamerą stanie Anton Corbijn.